Jestem sałaciarzem. I to w dodatku takim na urlopie, bo zmieniam pracę. Więcej biegam, więcej degustuję. Sałat pewnie już się nie da więcej jadać… Uwielbiam sałaty! Z winem, bez wina, a przede wszystkim z winem 😉

Dziś, jak i wczoraj, jak i pewnie jutro, na obiad sałata z suszonymi pomidorami, oliwkami, oliwą z oliwek i balsamico. Dla mnie to zestaw idealny. Wzmocniłem go beczkowym, chilijskim Sauvignon Blanc z roku 2015. Lubię takie połączenia 🙂

Casas Patronales Sauvignon Blanc Reserva 2015

Casas Patronales Sauvignon Blanc Reserva 2015

Słowem wstępu dodam, że to moje kolejne spotkanie z linią win od Casas Patronales. Miałem już okazję degustować podstawowe Sauvignon Blanc, które fantastycznie zagrało z makaronem ze szpinakiem i serem pleśniowym, było także beczkowe Chardonnay oraz beczkowe Carmenere. Wszystkie zapamiętałem jako naprawdę fajowe wina. Zarówno same w sobie, jak i do połączeń kulinarnych. Generalnie, jest bardzo dobrze i z taką nadzieją otwierałem dziś beczkowe Sauvignon Blanc

Nos

W kieliszku mamy wino o jasnosłomkowej barwie. Nos jest jest szalenie aromatyczny, co nie dziwi przy tym szczepie. Są ananasy, brzoskwinie, aby po chwili wyłoniły się nuty trawy i szparagów. Zakręciłem kieliszkiem i pojawiło się coś, co uwielbiam. Petrol! Już mi się podoba 🙂

Usta

Wino jest bardzo treściwe, okrągłe i przyjemnie gęste. Jeśli chodzi o smaki, to pojawia się zielony pieprz, agrest i nuta chlebowa. Petrol, który lubię, nie znika – cały czas jest obecny w przyjemny sposób. Kwasowość nie jest aż tak wysoka, jak oczekiwałem od tego szczepu, ale jest dobrze. Uważam, że znajdą się tacy, którzy chętnie będą je pili samo w sobie, natomiast kwasowość zachęca jednak do podania z potrawą

Kuchnia

Widzę tutaj ryby, owoce morza, sałatki, dania na parze, dania bogate w zioła. Jest w czym wybierać 🙂

Fajne, bardzo fajne wino

Casas_Patronales_Sauvignon_Blanc_Reserva

Tagi: