
Długo nie miałam pomysłu jak zabrać się za suszone grzyby, które otrzymaliśmy od Stryjostwa. Ale jak już zaczęłam… Wkrótce pokażę Wam kolejne przepisy z suszonych grzybów
Zupa wyszła zaskakująco smaczna. Pełna aromatu grzybów i pełna warzyw. Zrobiłam ją już kilka razy i na pewno będę powtarzać. Tylko grzyby mi się już skończyły

Pieczonego kurczaka lubi prawie każdy. My też często jadamy takie danie. Ostatnio mam ochotę na proste połączenia smaków. Możliwe, że to dlatego, że zupełnie nie mam czasu na przygotowanie bardziej skomplikowanych dań
W każdym razie każdemu polecam pieczonego kurczaka, nawet bez dodatków, tylko posolonego. Musi jednak być spełniony jeden podstawowy warunek: dobra jakość mięsa. Ja kupuję na targu, zawsze od tej samej pani. Jeśli kurczak biegał sobie wcześniej po podwórku, a jego mięso jest smaczne, to nie potrzeba ton przypraw, aby był zjadliwy
Dlatego proponuję Wam na weekend kurczaka z jednym dodatkiem. My wypróbowaliśmy natkę pietruszki oraz pomidory suszone. Oba połączenia świetne, a wybór zależy od tego na jakie klimaty akurat mamy ochotę: włoskie czy polskie.

To danie wyszło tak niesamowite w smaku, ze muszę je koniecznie powtórzyć, Pomidorki smakowały trochę jak powidła śliwkowe i za bardzo nie wiem jak to się stało
Zredukowany ocet balsamiczny staje się słodki, a jeśli dodamy do niego miód, to będzie słodki i karmelowy. W takim sosie smażyły się pomidorki, które po przesmażeniu, podałam z serem oscypkowym. Pyszne połączenie!

Przedstawiam Wam książkę, która w ostatnim czasie zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Właśnie takiego zbioru informacji o winie potrzebowałam!

To mój ulubiony posiłek ostatnio. Bardzo prosty skład, a jednocześnie bogaty w różne smaki. Korzystam z gotowej mieszanki sałat, bo samej byłoby mi trudno taką skompletować. Ważne, aby używać świeżo zapakowanych liści, ponieważ po oberwaniu szybko tracą swoją chrupkość i jędrność. Szynka i podprażone orzechy piniowe są aksamitne w smaku. Ostrości dodaje sos winegret, który oprócz octu balsamicznego zawiera słodkie nuty. Mniam!

Chwalę się udziałem w bardzo ciekawych warsztatach. Spotkałam znajome oraz nieznane mi do tej pory blogerki, co zawsze jest atutem tego typu imprez. Jednak najważniejsze jest to, że miałam możliwość spróbowania ogromnej ilości połączeń win z potrawami. Po takim spotkaniu jestem utwierdzona w przekonaniu, że nie jest obojętne jakie wino podamy do naszego dania. Czasami pasuje do niego kilka win, ale każde z tych połączeń daje odmienny efekt smakowy.

Jeszcze jedna propozycja z raclette. Ilość możliwości jest właściwie nieograniczona. I to mi się bardzo podoba.
W tym przypadku głównym składnikiem jest mięso, a warzywa to tylko dodatek. Polędwiczki mają delikatnie pomarańczowy posmak. Polewałam je masą wykonaną jak baza do tarty, bo na połączenie mięsa z serem nie bardzo miałam ochotę.

Bardzo lubię, kiedy na przyjęciu goście mają spory wybór jedzenia. Samodzielne komponowanie posiłku bardzo spodobało się naszym gościom i dzieciom. Nasze córki zjadły przy tej okazji sporo warzyw, na które zazwyczaj wcale nie maja ochoty
Dziś proponuję raclette warzywny, bogaty w smaki, ale lekki. Nawet dodatek sera nie jest tu przytłaczający. Oczywiście podstawowym warunkiem jest użycie odpowiedniego sera. Ideałem jest ser gomser lub raclette. Pasuje również ementaler i gruyere. My dodawaliśmy też niewielkie ilości sera pleśniowego lazur. A dzieci używały tylko mozzarelli.











