
Nadal jeszcze pozostaję w klimacie Świąt. Kompot z suszu najlepiej smakuje w Wigilię. A potem jeszcze przez dłuższy czas mamy chęć go pić. Ma specyficzny, wędzony smak, który zależy przede wszystkim od śliwek. W delikatniejszej wersji można wybrać śliwkę kalifornijską, ale jest to odejście od tradycyjnego przepisu. Taki gorący kompot działa jak herbata wypita po obiedzie – wspomaga trawienie.

Te pierniczki urzekły mnie swoim jasnym kolorem. Oprócz tego okazały się dość wygodne do wykrawania i – co najważniejsze – smaczne. Do tego przepisu będziemy wracać w kolejne święta. Smakują delikatnie korzennie, ale nie nachalnie. Są pierniczkowe, ale i odrobinę kruche. Bardzo dobre z lukrem cytrynowym.

Po prostu feeria smaków! Trudno mi nawet jakoś konkretnie opisać jak smakuje. Nuta cynamonowa zmieszana z nutą krówkową daje niesamowity efekt. A goście nie dowierzali, że jest tam cynamon, choć ja czułam go bardzo wyraźnie. Do tego czekoladowy spód z biszkoptów… Miałam jednak problem z tym sernikiem, bo wyszedł mi zbyt miękki i trudny do krojenia. Z całą pewnością winny jest ser wiaderkowy, który od początku wydał mi się podejrzanie miękki. Wniosek: kup dobry ser do tego sernika!

Wypróbowałam ciasteczka snickerdoodles. Mają w sobie coś urzekającego, choć nie są moim ideałem. Czułam w nich posmak jakby kaszy gryczanej, a inni czuli zapach jakby białego sera… Jednak mają coś w sobie i sięgałam po kolejne… Moim zdaniem te ciastka wiele zyskują po dodaniu jeszcze jakiejś przyprawy. Ja zdecydowałam się na Przyprawę do kawy i deserów z linii Kamis Specialite. Oprócz cynamonu zawiera ona cukier kandyzowany, goździki, kardamon i wanilię. Kiedy kręci się młynkiem, zapach jest obłędny
(w przeciwieństwie do całej laski cynamonu, której zapachu nie czuję wcale) Właśnie tą Przyprawę do kawy i deserów dodaję ostatnio codziennie do herbaty (zalewam ją i torebkę z herbatą wrzątkiem). Bardzo dobrze wprowadza mnie w nastrój oczekiwania na Święta. I taką właśnie herbatę polecam Wam do tych ciastek. Poczujecie, że Święta się zbliżają

Deser bardzo prosty. Kilka składników sezonowych, banalne wykonanie: pokrój, wymieszaj, zapiecz. Bardzo mi pasuje na deser po obiedzie w dzień powszedni, bo jest taki bezproblemowy. Z drugiej strony jest to całkiem fajna propozycja po ciężkim świątecznym obiedzie. A zapach a trakcie zapiekania jest cudowny. Przywodzi na myśl szarlotkę, ulepszoną przez dodatek gruszki. A orzechy są łatwiejsze do strawienia niż ciasto kruche, więc polecam taki deser osobom odchudzającym się, które muszą koniecznie zjeść coś słodkiego
Takie osoby mogą rozważyć zmniejszenie ilości orzechów w tym daniu.

To mój pierwszy w życiu chutney. Zawsze intrygowało mnie jak tego typu przetwory smakują. Ten kojarzy mi się z dynią w occie, jaką pamiętam z domu rodzinnego. Jednak jest to zdecydowanie coś więcej. Oprócz aromatycznych przypraw korzennych, smaku całości nadaje karmelizowany ocet winny. Ostateczny smak jest bardzo ciekawy. Łączy słodycz karmelu z kwaśnym octowym posmakiem, zachowując przy tym równowagę pomiędzy tymi smakami.

To ciasto jest zmienioną wersją ciasta marchwiowego. Równie proste, równie smaczne, ale dostępne tylko jesienią, więc… szybciutko je wypróbujcie, żeby Was koniec sezonu dyniowego nie zaskoczył
A do picia proponuję podać herbatę cynamonową lub… wędzoną. Za poradę jakie ciasto upiec, kiedy “zupełnie nie mam na nic czasu, a muszę je mieć za 2 godziny gotowe”, dziękuję Ani. Ciasto przygotowuje się dość szybko, a potem już piekarnik musi sobie sam poradzić, bo ja mam ważniejsze rzeczy do ogarnięcia ![]()

Ufff! Zadaliście mi dużo pracy, ale to dobrze. Otrzymałam około 60 przepisów na parzenie kawy. Wszystkie bardzo ciekawe i inspirujące. Po pierwszej selekcji wybrałam 21 i w żaden sposób nie mogłam tej liczby zmniejszyć. Oj, żałuję, że nie miałam jeszcze więcej nagród do rozdania! Choć przecież tym razem miałam ich przecież duuużo.
Bardzo dziękuję wszystkim Uczestnikom konkursu. Podaliście mi wiele informacji o parzeniu kawy, których jeszcze nie znałam. A wersji smakowych poznałam tyle, że mogę przez całe lato parzyć codziennie inną kawę

Oto kolejny przepis dla osób z alergią “na wszystko”
Rogaliki upiekłam z okazji odwiedzin naszego Alergika (Dextera). Niestety za bardzo się nimi nie nacieszył, ponieważ dzieciom również posmakowały. W ten sposób dowiedziałam się, że moje dziewczynki jednak lubią marchewkę
Przypomnę im przy obiedzie
Rogaliki są małe i pyszne. Kruche, aromatyczne, lekko wilgotne. Można je nadziać marmoladą, ale ja wybieram wersję bez nadzienia. Gdybym robiła je dla osób bez alergii, to przed zwinięciem w rogaliki, posypałabym ciasto skórką startą z cytryny lub pomarańczy, albo orzechami lub migdałami posiekanymi.







