Barszcz z kiszonych buraków
Taki barszcz ma o wiele bogatszy smak niż barszcz z buraków świeżych. Nie trzeba go już zakwaszać octem czy sokiem z cytryny. Warto wypróbować, najlepiej z uszkami lub pasztecikami z grzybami lub warzywami. Pamiętaj, że pracę należy rozpocząć kilka dni przed planowanym podaniem barszczu, gdyż tyle zajmuje kiszenie buraków.
Skorzystałam z przepisu ze strony Kwestia smaku.
Barszcz z kiszonych buraków
Kiszone buraki:
[Porcja na 2 litrowe słoiki]
- kilogram buraków
- 2 ząbki czosnku
- kawałek chleba razowego (lub łyżeczka zakwasu chlebowego – uzyskamy wtedy mocno ukiszone buraki)
Barszcz:
- 2 duże marchewki
- 1/2 pietruszki
- 1/2 pora
- mała cebula
- gałązka natki pietruszki
- łyżeczka suszonego majeranku (ja nie dałam)
- ząbek czosnku
- szklanka soku jabłkowego
- świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku
- łyżeczka cukru
- łyżka oliwy extra vergine (niekoniecznie)
- około 2 łyżeczek soli
Buraki przygotuj według przepisu na kiszone buraki.
Przygotuj warzywa: pora opłucz i przekrój wzdłuż, marchewkę i pietruszkę obierz i pokrój na kawałki, cebulę obierz, natkę opłucz. Do dużego garnka wlej litr wody, dodaj przygotowane warzywa. Zagotuj, a potem gotuj na małym ogniu, pod przykryciem, przez 45 minut. Odcedź wywar, warzywa nie będą już potrzebne (ja używam do sałatki jarzynowej). Do wywaru dodaj kiszone buraki razem z sokiem. Dodaj majeranek, obrany i pokrojony czosnek, sok jabłkowy, pieprz, cukier, oliwę i sól do smaku. Zamieszaj, zagotuj na małym ogniu, a następnie gotuj bez przykrycia przez pół godziny. Zupa ma tylko delikatnie się podgrzewać, nie może się zagotować, bo straci kolor. Przecedź do czystego garnka. Jeśli trzeba dodaj więcej bulionu i podgrzej. Podawaj z uszkami lub pasztecikami.















This post has 4 comments
Styczeń 19th, 2012
oooo, cudowny, cudowny!!! uwielbiam taki barszcz, przy czym polecam nieco inny sposób na ukiszenie buraków: buraki pokroić w plasterki, upchnąc w słoik, dodać ze 2 listki laurowe, ząbek czosnku, po czym zalać wodą: 3 szklanki zmieszane z łyżką soli. wypukać powietrze. rozwiązuje to problem skórki z chleba, bo mi się z nią kiepsko kisiło – na ogół hodowała się pleśń, nie zakwas. takie buraki zakręcić w słoiku, odstawić w temperaturę pokojową (u mnie blisko kaloryfera były) na 2-3 dni. potem zebrać pianę, która się bierze i odstawić do lodówki. o
Styczeń 19th, 2012
Gosiaczku, mi na szczęście pleśń się nie wyhodowała
Ale myślę, że dodatek soli bardzo dobrze tu robi. Wtedy jest lepsze zabezpieczenie przed ewentualną pleśnią. Muszę sobie to zapisać
Dzięki za Twój przepis.
Styczeń 20th, 2012
pysznie
zapraszam do mnie po niespodziankę
Styczeń 23rd, 2012
Dorotko, dziękuję za zaproszenie
Trackbacks