
Nasze córki cierpią na chorobę lokomocyjną, na którą nie pomagają typowe leki. Na szczęście w końcu znalazł się syrop (na kaszel), który skutkuje. Jednak nadal musimy uważać na to, co jemy przed i w czasie podróży. Wiemy już, że najlepsze są słone paluszki i krakersy. A na czas postoju zaplanowałam maślane ciasteczka, w różnych smakach, przy czym najbardziej interesowały mnie te z dodatkiem imbiru. Jak wiadomo imbir zapobiega nudnościom (nie tylko w podróży, ale i w czasie ciąży).

Te pierniczki urzekły mnie swoim jasnym kolorem. Oprócz tego okazały się dość wygodne do wykrawania i – co najważniejsze – smaczne. Do tego przepisu będziemy wracać w kolejne święta. Smakują delikatnie korzennie, ale nie nachalnie. Są pierniczkowe, ale i odrobinę kruche. Bardzo dobre z lukrem cytrynowym.

To mój pierwszy w życiu chutney. Zawsze intrygowało mnie jak tego typu przetwory smakują. Ten kojarzy mi się z dynią w occie, jaką pamiętam z domu rodzinnego. Jednak jest to zdecydowanie coś więcej. Oprócz aromatycznych przypraw korzennych, smaku całości nadaje karmelizowany ocet winny. Ostateczny smak jest bardzo ciekawy. Łączy słodycz karmelu z kwaśnym octowym posmakiem, zachowując przy tym równowagę pomiędzy tymi smakami.

Ufff! Zadaliście mi dużo pracy, ale to dobrze. Otrzymałam około 60 przepisów na parzenie kawy. Wszystkie bardzo ciekawe i inspirujące. Po pierwszej selekcji wybrałam 21 i w żaden sposób nie mogłam tej liczby zmniejszyć. Oj, żałuję, że nie miałam jeszcze więcej nagród do rozdania! Choć przecież tym razem miałam ich przecież duuużo.
Bardzo dziękuję wszystkim Uczestnikom konkursu. Podaliście mi wiele informacji o parzeniu kawy, których jeszcze nie znałam. A wersji smakowych poznałam tyle, że mogę przez całe lato parzyć codziennie inną kawę















