
Dlaczego prababci? Dokładnie nie wiem, ale pod taką nazwą zna te ciasteczka Grażyna, od której dostałam przepis (dziękuję!). Ciasteczka zostały przygotowane przez dzieci, w czasie wspólnego pieczenia w siedzibie Bajkorady. Oczywiście dzieci, w przeciwieństwie do niektórych perfekcyjnych mam, tworzyły kształty z fantazją i polotem: grube, chude, proste, krzywe, pełne wzorów ze stempelków i zupełnie bez wzorów…
Ciasto dobrze się wałkowało, bez podsypywania mąki. Ciasteczka wyszły pięknie kruche i wspaniałe w smaku. Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze mam wrażenie, że mają waniliowy posmak, a tymczasem wanilii w nich wcale nie ma.











