Aromatyczne pure z marchwi (+film)
Cudowny dodatek do mięsa! Słodycz marchwi, aksamitność pure, ostrość chili i czosnku, aromat natki pietruszki i imbiru – to wszystko tu znajdziesz
A do tego piękny, zachęcający kolor.
Podałam taką marchewkę z medalionami ze schabu w sosie camembert.
Zapraszam też do obejrzenia krótkiej relacji (poniżej) z przygotowywania pure z marchewki w naszym domu.
Przepis znalazłam u Myszy Klapsiary. Zrobiłam z połowy porcji.
Aromatyczne pure z marchwi
- 6 dużych marchwi
- łyżka oliwy
- papryczka chili
- 2 ząbki czosnku
- łyżeczka mielonego imbiru
- sok z jednej cytryny
- 100 g jogurtu greckiego
- sól, pieprz
- łyżka posiekanej natki pietruszki
[Listonic]
Marchewki obierz, pokrój na kawałki, ugotuj do miękkości i zmiksuj z częścią wody z gotowania (na wszelki wypadek zachowaj resztę wody i po zmiksowaniu oceń czy trzeba ją dodać). Na patelnię wlej oliwę, dodaj posiekaną papryczkę bez pestek, posiekany czosnek i imbir. Smaż przez minutę, a potem dodaj marchewkę i sok z cytryny i smaż jeszcze kilka minut. Zdejmij z ognia, dodaj jogurt, sól, pieprz i wymieszaj. Na talerzach posyp pietruszką.












This post has 15 comments
Wrzesień 1st, 2010
Alez musi pachnieć!:) No i smakować, wiadomo:)
Wrzesień 1st, 2010
Majanko, masz dobrą intuicję: pachnie i smakuje
Dorotko, no i sobie też robię smaka zamieszczając wpisy wieczorem
Wrzesień 1st, 2010
kurcze ale mi smaka narobiłaś na noc
Wrzesień 2nd, 2010
marchew z imbirem i chili? ależ to musi byc dawka wrażeń smakowych! takie intrygujące! połączenie…
Wrzesień 3rd, 2010
Karmel-itko, faktycznie, dawka wrażeń jest duża
Wrzesień 2nd, 2010
Dzielne kuchareczki 3:) A ślinka mi aż kapie przez to pure…
Wrzesień 3rd, 2010
Aniu, mi przez Ciebie też często kapie ślinka
Wrzesień 2nd, 2010
Mamuniu! Jak ja czekam, az moje zboje beda cokolwiek rozumialy! Swietne dziewczynki!
Wrzesień 3rd, 2010
Kasiu, rzeczywiście fajnie jest jak dzieci już coś rozumieją i włączają się w prace kuchenne. I nagle się odkrywa ile rzeczy potrafią już zrobić.
Wrzesień 3rd, 2010
piękny kolor i smakowita konsystencja!
myślę o takim nadzieniu do naleśników
Wrzesień 4th, 2010
Kawo, Twój pomysł z naleśnikami bardzo mi się podoba. A gdyby jeszcze obok leżały naleśniki nadziane szpinakiem z fetą… Byłoby smakowicie i kolorowo
Wrzesień 5th, 2010
Wspaniała kombinacja smakowa i ten kolor. mniam
Wrzesień 5th, 2010
Asiu, mi też ta kombinacja bardzo odpowiada.
Wrzesień 17th, 2010
oj musi byc bardo apetyczna
taka kombinacja strasznie mnie neci i chyba przy najblizszym “mięsnym” obiadku pokuszę się o przygotowanie
Tylko moze jogurt grecki zastapie majonezem poprostu nie przepadam za nim
zobaczymy co wyjdzie
pozdro
Wrzesień 17th, 2010
Solniczko, warto wypróbować to pure. Nie mam pojęcia jak będzie smakowało z majonezem (ja zdecydowanie wybieram jogurt). Jeśli wypróbujesz wersję z majonezem to daj znać, bo mnie to zaintrygowało
Trackbacks