Pomysłodawczynią tego tortu jest 8-letnia Klara :) Poprosiła o tort galaretkowy z okazji swojej Pierwszej Komunii Świętej. A ja musiałam sobie z ta prośbą poradzić ;) Nie ukrywam, że bardzo lubię takie wyzwania…

Tort okazał się strzałem w dziesiątkę. Jest pyszny, kolorowy, słodki i orzeźwiający – czy czegoś więcej trzeba? Zniknął ze stołu momentalnie, co w ten upał wcale mnie nie zdziwiło.

Tort galaretkowy

Tort galaretkowy na Pierwszą Komunię Świętą Klary

  • 4 galaretki w proszku w różnych kolorach, w tym jedna jasna, najlepiej cytrynowa

Naczynia: foremki do kostek lodu i mała tortownica.

Trzy kolorowe galaretki (oprócz cytrynowej) rozpuść w połowie podanej na opakowaniu ilości wody, czyli na każdą torebkę weź szklankę wrzątku. Galaretki rozlej do foremek na kostki lodu. Jeśli, tak jak ja, masz mało takich foremek, to resztę galaretek wlej do pojemników lub miseczek. Pozostaw je do zastygnięcia, nawet na jedną dobę (jeżeli foremki mają skomplikowane kształty, to radzę je włożyć do zamrażalnika, aby łatwiej było wyjmować z nich galaretki, nie psując ich wyglądu). Rozpuść żółtą galaretkę w standardowej ilości wody (0,5 litra).  Galaretki z pojemników/miseczek pokrój w kostkę o boku około 1,5 cm i ułóż w tortownicy wyłożonej papierem do wypieków. Zalej żółtą galaretką, do połowy ich wysokości, aby nie zaczęły swobodnie pływać i psuć pracowicie ułożonego wzoru. Kiedy żółta galaretka zastygnie, ułóż w tortownicy galaretki z foremek do lodu (wcześniej polewaj spód foremek bardzo gorącą wodą z kranu, co ułatwi wyjęcie galaretek). Zalej pozostałą żółtą galaretką do połowy wysokości kolorowych galaretek. Kolorowe galaretki nie mogą być całkowicie zatopione w żółtej galaretce, bo stracą na uroku.