Dania mięsne

Jesteśmy na wakacjach i poznajemy wiele nowych smaków. Jednym z moich hitów jest “kociołek”. Bardzo prosta potrawa, nie przekombinowana, a pełna smaków. Podobno zna ją tutaj każdy. Próbowałam jej w wykonaniu Janusza i Lorency. Oryginał piekł się przy ognisku, ale – jak mnie zapewnił Janusz – równie dobry wychodzi w piekarniku.

Sezon grillowy rozpoczęliśmy na balkonie u zaprzyjaźnionych sąsiadów. Wypróbowałam nowy smak marynaty do schabu i na pewno jeszcze do niego wrócę, bo schab wyszedł delikatny i aromatyczny. Gospodarze czuli, że jest w tym mięsie coś fajnego, ale nie potrafili nazwać tego składnika. Oznacza to, że marynata była delikatna i nie dominowała nad mięsem. Czyli super!

Dziś mam dla Was świąteczną propozycję na danie główne. Delikatna pierś z nutą kardamonu, trochę warzyw które piekły się w naturalnym sosie z pieczeni. Garść uprażonych orzeszków pinii. Niezbyt pracochłonne, a oryginalne i bardzo smakowite danie.

Dziś proponuję Wam odrobinę klasyki. Czy wiecie, że sznycel wiedeński, to nie to samo co polski schabowy? Sznycel wiedeński przygotowuje się z udźca cielęcego (jego tylnej wewnętrznej lub zewnętrznej części). Szczegóły przygotowania sznycla znajdziecie poniżej. Podaje się go z plastrem cytryny i sałatką ziemniaczaną, na którą przepis wkrótce podam.















