
Wymyślone na szybko, przed przyjściem naszego alergika, Dextera. Pierwsze podejście niestety nie wyszło najlepiej, bo okazało się, że mikser moich rodziców ma za słabą moc, żeby zmielić soczewicę na mąkę. Nie dałam za wygraną i powtórzyłam ten wypiek w domu. Tym razem ciasto wyszło bardziej kruszące się, za to smak ciasteczek jest godny powtórek
Z kilku tak prostych i bezpiecznych dla alergików składników powstały ciastka o orzechowym posmaku.
Ciastka

Te pierniczki urzekły mnie swoim jasnym kolorem. Oprócz tego okazały się dość wygodne do wykrawania i – co najważniejsze – smaczne. Do tego przepisu będziemy wracać w kolejne święta. Smakują delikatnie korzennie, ale nie nachalnie. Są pierniczkowe, ale i odrobinę kruche. Bardzo dobre z lukrem cytrynowym.

Bardzo wygodny pomysł. Dla niektórych zapewne smaczniejszy niż tradycyjna strucla makowa, ale to już kwestia gustu. Na pewno nie grozi nam rozpadnięcie drożdżówki w rękach, jak to bywa z plastrami makowca. Janek preferuje jednak struclę. Ja raczej też, ze względu na większą wilgotność ciasta i masy makowej. Za to do herbaty, w ramach kolacji, drożdżówki okazały się bardzo odpowiednie dla mnie, Janka i moich rodziców

Taki przepis warto znać. Wychodzą z niego pyszne pierniczki, a nie potrzebujemy zapasu czasu, aby ciasto poleżakowało. Miałam z nim jednak jeden problem – wyszło mi rzadkie, ale już wiem dlaczego. Korzystałam z przepisu Beaty w magazynie Kuchnia, a tymczasem na blogu przepis opisany jest dokładniej. Trzeba całkowicie ostudzić masę przed połączeniem z mąką, ja tego nie zrobiłam. W związku z tym musiałam moje ciasto trochę ochłodzić w lodówce, a potem dosyć intensywnie podsypywać mąką. Jednak w smaku pierniczki okazały się wyśmienite! A dla moich dzieci oczywiście najważniejsza była zabawa przy ozdabianiu pierniczków lukrem

Wypróbowałam ciasteczka snickerdoodles. Mają w sobie coś urzekającego, choć nie są moim ideałem. Czułam w nich posmak jakby kaszy gryczanej, a inni czuli zapach jakby białego sera… Jednak mają coś w sobie i sięgałam po kolejne… Moim zdaniem te ciastka wiele zyskują po dodaniu jeszcze jakiejś przyprawy. Ja zdecydowałam się na Przyprawę do kawy i deserów z linii Kamis Specialite. Oprócz cynamonu zawiera ona cukier kandyzowany, goździki, kardamon i wanilię. Kiedy kręci się młynkiem, zapach jest obłędny
(w przeciwieństwie do całej laski cynamonu, której zapachu nie czuję wcale) Właśnie tą Przyprawę do kawy i deserów dodaję ostatnio codziennie do herbaty (zalewam ją i torebkę z herbatą wrzątkiem). Bardzo dobrze wprowadza mnie w nastrój oczekiwania na Święta. I taką właśnie herbatę polecam Wam do tych ciastek. Poczujecie, że Święta się zbliżają

Takie małe tarty na słodko są moim zdaniem urocze. Ta ma niepowtarzalny smak, dzięki użyciu wspaniałego norweskiego sera, który dostaliśmy w prezencie (Asiu, Jornie – dziękujemy). Jeżeli nie macie dostępu do takiego sera, to myślę że ze zwykłą masą krówkową też będzie super. Ser o smaku karmelowym fajnie łączy się z bananem i orzechami włoskimi. A dodatek syropu klonowego i soli morskiej gruboziarnistej jest wspaniałym wykończeniem dla tych słodkich ciastek.

Dlaczego prababci? Dokładnie nie wiem, ale pod taką nazwą zna te ciasteczka Grażyna, od której dostałam przepis (dziękuję!). Ciasteczka zostały przygotowane przez dzieci, w czasie wspólnego pieczenia w siedzibie Bajkorady. Oczywiście dzieci, w przeciwieństwie do niektórych perfekcyjnych mam, tworzyły kształty z fantazją i polotem: grube, chude, proste, krzywe, pełne wzorów ze stempelków i zupełnie bez wzorów…
Ciasto dobrze się wałkowało, bez podsypywania mąki. Ciasteczka wyszły pięknie kruche i wspaniałe w smaku. Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze mam wrażenie, że mają waniliowy posmak, a tymczasem wanilii w nich wcale nie ma.

Mama z Bajkorady i Mama z Ciasteczek z duszą wymyśliły, żeby urządzić dzieciom pieczenie ciasteczek na osłodę ostatnich dni wakacji. Mama z 2 smaki dołączyła ochoczo do tej inicjatywy
I tak spotkały się trzy ekipy z sześciorgiem dzieci (Łucja została z moimi Rodzicami). Każda mama przygotowała inne ciasto, więc było z czym poszaleć. A Aneta, specjalistka od ciasteczek, przyniosła również stempelki do herbatników. Oj, działo się…

To moja kolejna propozycja dla alergików. Dość nietypowy smak jak na ciasteczka… Mam co do nich mieszane odczucia. Pierwszy kęs nie smakował mi. Ale muszą coś w sobie mieć, bo po chwili sięgnęłam po następne… i jeszcze kolejne… aż w końcu schowałam do puszki, żeby dla Dextera coś zostało. On również entuzjazmu nie wykazał, ale ostatecznie wszystkie ciasteczka zniknęły
Mają dość intensywnie gryczany smak i są dość sypkie, bo zamiast margaryny jest tu olej. Pozytywne jest to, że daje się upiec ciasteczka na oleju
Mi nie udało się tego ciasta rozwałkować, bo miało dość sypką konsystencję.

Przygody Franklina były przez długi czas ulubioną bajką moich dzieci. Kiedy natknęłam się na ten przepis, od razu wiedziałam, że zaproponuję go moim dzieciom. Ostatecznie Klara wolała pobawić się na dworze z innymi dziećmi niż piec z mamą ciasteczka, ale do jedzenia to już wszystkie moje dzieci były bardzo chętne
Ciasteczka są delikatnie kruche, z kawałkami czekolady. Ktoś z dorosłych powiedział, że smakują mu jak typowe włoskie ciasteczka. Całkiem możliwe






