
Wymyślone na szybko, przed przyjściem naszego alergika, Dextera. Pierwsze podejście niestety nie wyszło najlepiej, bo okazało się, że mikser moich rodziców ma za słabą moc, żeby zmielić soczewicę na mąkę. Nie dałam za wygraną i powtórzyłam ten wypiek w domu. Tym razem ciasto wyszło bardziej kruszące się, za to smak ciasteczek jest godny powtórek
Z kilku tak prostych i bezpiecznych dla alergików składników powstały ciastka o orzechowym posmaku.
Archive for Styczeń, 2012

Z daleka rozpoznaję tego typu ciasta i nigdy nie mam wątpliwości, że będą mi smakować
Teraz było podobnie: zobaczyłam u Dorotus i zaraz upiekłam, korzystając z okazji, że miałam kogo nim poczęstować. Naczelnymi testerkami były Karolina i moja siostra. Obie wyglądały jakby im posmakowało
Mogłabym takie ciasto truflowe jeść na okrągło, ale na szczęście szybko zniknęło, więc nie kusiło

To moje kolejne podejście do tych pysznych paluchów. Tym razem w wersji dla alergików. I odrobinę zmodyfikowałam smaki. Wyszły równie pyszne jak poprzednie. No i teraz trzymałam się tradycyjnego sposobu ich formowania. A dokładniej, to Klara je formowała

Chciałam jakiejś odmiany po naszych ulubionych Pasztecikach z pieczarkami. Robię je nadal, bo dzieci je bardzo lubią, ale miałam chęć na eksperymenty ostatnio. Myślałam o cieście francuskim, jednak w zamrażalniku znalazłam tylko filo, kupione niedawno przez mojego tatę. Ok, niech będzie filo
Jest to bardzo cienkie ciasto, więc farsz w takich pasztecikach czuć bardzo wyraźnie. To wielka zaleta. Jednak z drugiej strony, trzeba się troszkę pomęczyć z zawijaniem, bo zbyt cienkie ciasto nie utrzyma wilgotnego farszu. Mam już na to swoje sposoby. Farsz warzywny owinęłam kilka razy długim paskiem ciasta. Farsz pieczarkowy powędrował do rolady, w której zostawiłam spory zapas ciasta bez farszu, aby wierzch rolady był bezpiecznie owinięty. Praca z ciastem filo to czysta przyjemność.

Taki barszcz ma o wiele bogatszy smak niż barszcz z buraków świeżych. Nie trzeba go już zakwaszać octem czy sokiem z cytryny. Warto wypróbować, najlepiej z uszkami lub pasztecikami z grzybami lub warzywami. Pamiętaj, że pracę należy rozpocząć kilka dni przed planowanym podaniem barszczu, gdyż tyle zajmuje kiszenie buraków.
Podzielę się dziś z Wami wrażeniami o pewnej książce i smacznym polskim jedzeniu. Niedawno miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu promującym książkę Adama Gesslera “Smaki na 52 tygodnie”. Ujęły mnie opowieści o ludziach i smakach, którymi raczył nas Adam Gessler.

Sos teriyaki jest dostępny chyba w każdym supermarkecie i w niejednym mniejszym sklepie. Dlatego proponuję Wam zapoznanie się z nim, o ile jeszcze go nie znacie. Warto! Świetnie komponuje się z łososiem lub kurczakiem. Inne połączenia pewnie jeszcze przede mną.

Nadal jeszcze pozostaję w klimacie Świąt. Kompot z suszu najlepiej smakuje w Wigilię. A potem jeszcze przez dłuższy czas mamy chęć go pić. Ma specyficzny, wędzony smak, który zależy przede wszystkim od śliwek. W delikatniejszej wersji można wybrać śliwkę kalifornijską, ale jest to odejście od tradycyjnego przepisu. Taki gorący kompot działa jak herbata wypita po obiedzie – wspomaga trawienie.

Te pierniczki urzekły mnie swoim jasnym kolorem. Oprócz tego okazały się dość wygodne do wykrawania i – co najważniejsze – smaczne. Do tego przepisu będziemy wracać w kolejne święta. Smakują delikatnie korzennie, ale nie nachalnie. Są pierniczkowe, ale i odrobinę kruche. Bardzo dobre z lukrem cytrynowym.










